Publikacje > Problematyka kobiet w okresie rozrodczym

Przepracowana młoda kobietaWiele kobiet w wieku prokreacyjnym przeżywa kryzysy emocjonalne. Naciski społeczne
i oczekiwania co do ról i postaw kobiecych przyczyniają się do permanentnego poczucia własnej nieadekwatności i sprawczości u podejmujących dorosłe decyzje kobiet.

Pod względem zawodowym i edukacyjnym kobiety wiele zainwestowały w siebie i pragną się w tych dziedzinach rozwijać, choć jednocześnie uwarunkowania biologiczne i wpływy otoczenia narzucają im terminy prokreacji. Dylematy co do wyboru partnera i wejścia w stały związek, podobnie jak narastające obawy o utratę wolności w związku, wydłużają czas podjęcia decyzji o macierzyństwie.

Kobiety wiele oczekują od mężczyzn, którzy nie pozostają im dłużni w swoich roszczeniach. Nadmiernie rozwinięte poradnictwo w kwestiach idealnego doboru partnerów, sięgania po doskonałość własną i partnera, planowania czasu wolnego i dbania o swoje potrzeby itd., paradoksalnie wprawia kobiety w kompleksy, gdyż na każdym kroku widzą swoje niedoskonałości. Między innymi te uwarunkowania przyczyniają się do faktu, że do gabinetów psychoterapeutycznych przychodzą sfrustrowane, wylęknione kobiety z poważnymi trudnościami zajścia w ciążę. Endometrioza, permanentny stres w pracy, obniżona samoocena i lęki przed bezpłodnością stają się ich codziennym koszmarem. Przychodzą najczęściej na etapie długo trwających
i nasilających się zaburzeń nerwicowych (bóle głowy, klatki piersiowej, trudności oddechowe, biegunki na przemian z zaparciami, nawracające zapalenia pęcherza moczowego i cewki moczowej, kłopoty ginekologiczne tj. przewlekle nawracająca grzybica pochwy itd.). Niektóre Panie mają także pierwsze epizody depresyjne (obniżony nastrój, wycofywanie z kontaktów z otoczeniem, przywiązywanie coraz mniejszego znaczenia do swojego wyglądu, zaburzenia łaknienia, snu, samoobwinianie, poczucie narastającej krzywdy itd., które trwają dłużej niż trzy miesiące). Do całokształtu dokładają się znów media i internet, które w nasilonym wydaniu bombardują ilością porad dla kobiet oczekujących dziecka i młodych matek, powodując zbytnie skoncentrowanie się na temacie ciąży i macierzyństwa. Kobiety z rysem neurotycznym, zaczytują się wszystkim tym, co wzmacnia ich niepokój -komplikacje w ciąży, zaburzenia u płodu, choroby genetyczne i zakaźne, komplikacje porodowe i depresje poporodowe etc. Środowisko na początku wykazuje pobłażliwe zrozumienie z czasem jednak zaczyna irytować się na kolejne zestawy pytań i niepokojów. Kobieta w swoim wewnętrznym dramacie pozostaje sama i niezrozumiana przez bliskich. Szuka akceptacji u innych kobiet, ale i w tym temacie nie zawsze znajduje ulgę czy pocieszenie. Dla tych co bez komplikacji zaszły w ciążę i urodziły siłami natury nic nie jest trudne i skomplikowane, wystarczy bardzo chcieć i wierzyć a samo przychodzi. Kobiety napotykające na trudności w temacie macierzyństwa czują się wyalienowane
i pokarane. Wzmacnia się w nich złość i bezradność w stosunku do tych co na zewnątrz mają prościej i lepiej a jednocześnie do siebie i swego "problematycznego" ciała.

W terapii niejednokrotnie odkrywamy, że podłożem trudności zajścia w ciążę czy donoszenia jej (po wykluczeniu zaburzeń i poważnych chorób układu rozrodczego) jest silna blokada kobiet wobec swych mężczyzn m.in. na poziomie bliskości seksualnej, nadmierna kontrola siebie i swoich reakcji (także podczas inicjacji seksualnej), nieufność i zawiedzenie co do bliskich, nieprawidłowe relacje z matką nadmiernie kontrolującą i niekiedy także odsuniętym w rodzinie ojcem. Uwikłanie kobiety w relacje z którymś z rodziców czy obojgiem, działa paraliżująco na rozwój jej, nowej rodziny a tym samym może się przyczyniać do nieświadomego odroczenia gotowości do stania się matką. Kobiety te często silniej emocjonalnie związane są własną rodziną generacyjną, co znacząco utrudnia rozwój ich samych i ich relacji z mężczyzną. Niestety także rodziny generacyjne tych kobiet wysyłają sygnały i komunikaty w kierunku córki, które utwierdzają w niej poczucie winy, że nie wykazuje zainteresowania czy niedostatecznie dobrze dba czy pomaga swoim rodzicom.

To często psychiczne wahanie się, którą stronę wybrać i kogo słuchać, jak postąpić, by nie skrzywdzić innych, angażowanie w potrzeby innych
w nadziei, że przyjdzie moment wytchnienia lub że inni się odwdzięczą, powoduje zatrzymanie kobiety w miejscu i jej zblokowanie na płaszczyźnie własnych pragnień, potrzeb, emocji. Do głosu dochodzi strach "Czy dam radę skoro teraz nie panuję nad tyloma sprawami, skoro teraz jest mi tak ciężko?".

W dużej mierze psychoterapia pozwala wyrwać się z dotychczasowej uprzęży, jaką kobieta nieświadomie sama się oplotła. Zrozumieć szereg mechanizmów w oparciu o swoje potrzeby i nauczenie się bezpośrednich sposobów do ich pełnej realizacji. Psychoterapia silnie zblokowanych obszarów może zająć czas, jednakże satysfakcjonujące efekty uczynią kobietę wolną, silną i sięgającą po to, czego tak naprawdę w życiu chce, a nie po to, co inni (nawet w dobrej wierze) sugerują.